Po co komu „Dziewiąte wrota”?

Ostatnio rozprawialiśmy o powieści Arturo Perez-Reverte’a Klub Dumas, dziś – na krótko, na szczęście – pochylimy się nad jedyną jak dotąd ekranizacją tej książki, której podjął się sam Roman Polański. Kto by się jednak spodziewał kina na miarę Dziecka Rosemary czy Lokatora odejdzie z kwitkiem.
Choć trudno o lepszego Corso, niż Johnny Depp…

Czytaj dalej

Reklamy

Muszkieterowie na filmowo na 210. rocznicę urodzin swego twórcy!

Równo 210 lat temu – 24 lipca 1802 roku – urodził się Aleksander Dumas, autor słynnej powieści Trzej muszkieterowie, z którą zapoznaliśmy się w minionym tygodniu.
Z tej okazji przypominamy dziś w naszym cyklu „Wokół książek” kilka najbardziej znanych filmowych adaptacji tej powieści – choć jest ich całkiem sporo, to – niestety – żadna tak naprawdę nie oddaje ducha powieści i nie wychodzi ponad tylko niezłe kino przygodowe.
A szkoda…

Czytaj dalej

Arnold, As i sir Olivier, czyli na tropach Hamleta!

W trzecim tygodniu naszych czytelniczych zmagań poznaliśmy najsłynniejszą chyba tragedię niejakiego Szekspira – czyli Hamleta, dziś natomiast mam dla Was w ramach cyklu „Wokół książek” propozycję 12 najciekawszych, moim zdaniem, nawiązań do opowieści o młodym księciu pewnego państwa, w którym – jak wiadomo – źle się dzieje!
A może nawet coś gnije…
Co by to nie było – zapraszam na, jakkolwiek to zabrzmi, Top12 Hamletów :).

Czytaj dalej

Cztery twarze K.

Nikogo, kto choć przez chwilę miał w rękach Proces Kafki i dobrnął choćby do końca pierwszego rozdziału, dziwić nie powinno, że przeniesienie na ekran – czy to mały, czy duży – historii Józefa K. wcale nie jest łatwym zadaniem. Na szczęście filmowcy, którzy jednak spróbowali się zmierzyć z powieścią Kafki, poradzili sobie znacznie lepiej niż ci, którzy brali się za bary z Mistrzem i Małgorzatą i choć żadna z dotychczasowych ekranizacji, moim zdaniem, literackiemu pierwowzorowi nie dorasta nawet do kolan, to jednak nasz drogi Józef K. doczekał się kilku filmowych portretów, które pozwalają na niego spojrzeć w bardzo różny sposób.

Czytaj dalej

Kino nie dla Mistrza, czyli dlaczego jest aż tak źle?

Po przeczytaniu Mistrza i Małgorzaty na początek mojego projektu wymyśliłem sobie, coby każdą przeczytaną książkę spróbować później zobaczyć w wersji kinowej bądź telewizyjnej. Problem z tym, że powieść Bułhakowa nie doczekała się jak dotąd solidnej choćby kinowej ekranizacji, zdany więc byłem na kilka produkcji z pogranicza teatru i telewizji. Jakiś czas temu już miałem (nie)przyjemność zobaczyć rosyjski miniserial z 2005 roku, liczący sobie 10 odcinków.

Dałem radę zobaczyć tylko pierwszy – ja się do oglądania takich rzeczy chyba po prostu nie nadaję. Drętwe to takie i wyprane z emocji. Emocji!
Czytaj dalej