Książki na start, czyli zaczynamy czytać!

Jeszcze zanim mój projekt ruszył na dobre już zdążyłem się zorientować, że 156 książek to jednak bardzo mało. Chyba zbyt mało. Bo jak tu zmieścić wszystkie kraje, epoki i gatunki w tak małej liczbie? Jak tu zdecydować, kto zasłużył na miejsce na liście, a kto się jednak nie załapie?
Czytaj dalej

Reklamy

Jak znów zacząłem czytać, czyli pora ruszyć w drogę!

Mam 28 lat i napisałem w życiu trzy książki – w tym jedną do końca, kilkanaście opowiadań i całe tuziny wierszy, ale artysta ze mnie żaden. Równocześnie jednak przeczytałem bez mała tysiąc i set pewnie parę książek – nie licząc tych z serii Poczytaj mi, mamo – i uważam się za zdecydowanie lepszego czytelnika, niż autora.
Od jakiegoś czasu jednak z przerażeniem zauważyłem, że książek czytam coraz mniej, a jeśli już, to sięgam po opowiadania, komiksy, albumy i książki popularnonaukowe, podczas gdy opasłe tomiszcza powieści zachodzą kurzem na najwyższej półce. Nic w tym złego, ale sam się zdumiałem gdy policzyłem sobie, że jeszcze dziesięć lat temu czytałem po kilkaset stron dziennie, podczas gdy teraz średnia ta nie dość, że spadła, to z książek przerzuciła się jeszcze na inne teksty.
Lata też już minęły od czasu, gdy miałem w swoich rękach Proces, Odyseję, Fausta czy Boską Komedię, a Anny Kareniny jakoś nie dane mi było nigdy przeczytać.
Wymyśliłem więc sobie, coby zebrać się nieco w sobie i nie tylko raz jeszcze przeczytać najlepsze i najważniejsze książki, z jakimi miałem styczność, ale też wreszcie sięgnąć po te, które za najlepsze i najważniejsze uchodzą, a których przeczytać jeszcze nie zdążyłem.
Dlaczego 156? Ano dlatego, że tyle tygodni mieści się w trzech latach, a w takim czasie chciałbym przeczytać 156 wybranych przeze mnie najważniejszych książek światowej literatury – po jednej na każdy tydzień.

Czytaj dalej