Tydzień VI – Wolter, „Kandyd”

Dla kogoś takiego jak ja, dla kogo wizja „uprawiania własnego ogródka” nie jest wizją szczególnie przyjemną (tak, przyznaję, działkowicz ze mnie marny), Kandyd może być lekturą trudną do przyjęcia. Na szczęście pozory mylą i Wolterowi wcale tak naprawdę nie chodzi o to, abyśmy ruszyli pielić grządki i szukali tam swojego szczęścia.
Kandyd bowiem – poza całym mnóstwem aluzji, nawiązań i motywów – jest przede wszystkim doskonałym dowcipem, który potrafi bawić – do łez! – nawet dziś!
Bohaterów tej szaleńczej i brawurowej zarazem historii spotykają tak niewiarygodne historie (swoją drogą miejscami zarysowane bardzo pobieżnie, szkicowo – nie fabuła jest tu bowiem najistotniejsza), a spiętrzenie nieprawdopodobieństw i spadających nań z każdej strony katastrof jest tak wielkie, że nie sposób nie uśmiechnąć się pod nosem i stwierdzić iż faktycznie „świat ów nie jest najwspanialszym ze światów”. Co jednak począć, jeśli świat ów jest jedynym?

Wolter – złośliwiec, jakich mało!

Inna rzecz, że biedny Leibniz, w którego wycelowane jest główne ostrze krytyki i zjadliwości Woltera, obrywa niemiłosiernie – i nie do końca zasłużenie. Wszak „nie do końca o to mu chodziło”. Wolter jest jednak strasznym złośliwcem i żadnych „przypisów” nie przyjmuje – rozdaje ciosy na lewo i prawo nie zważając ma konwenanse, tradycje i obyczaje.
I to jest w tej historii najwspanialsze – bezkompromisowość, autentyczność (przy całej fantastyczności historii!) i celność spostrzeżeń. Jeśli dla porównania weźmiemy do ręki którąkolwiek z głoszących mądrości tego świata powieści Paulo Coelho okaże się, że więcej przydatnych rad – a przy tym podanych nie topornie, a z ogromnym humorem, mamy na jednej stronie Kandyda, aniżeli w całej literackiej spuściźnie Brazylijczyka. Wliczając te książki, które dopiero napisze.

W drodze z baranami z Eldorado

Wracając zaś do Kandyda – powiastka ta, choć liczy niespełna sto stron! – zawiera tak wiele motywów i oddzielnych tematów na opowieści, że można w niej znaleźć niemal wszystko.
Łącznie z pociechą w trudnej chwili – jeśli kiedykolwiek zaczniecie marudzić, że źle się Wam dzieje, zapoznajcie się z losami któregokolwiek z bohaterów tej historii – życie każdego z nich to pasmo tak przeraźliwych nieszczęść, że trudni się z nimi mierzyć…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s