Muszkieterowie na filmowo na 210. rocznicę urodzin swego twórcy!

Równo 210 lat temu – 24 lipca 1802 roku – urodził się Aleksander Dumas, autor słynnej powieści Trzej muszkieterowie, z którą zapoznaliśmy się w minionym tygodniu.
Z tej okazji przypominamy dziś w naszym cyklu „Wokół książek” kilka najbardziej znanych filmowych adaptacji tej powieści – choć jest ich całkiem sporo, to – niestety – żadna tak naprawdę nie oddaje ducha powieści i nie wychodzi ponad tylko niezłe kino przygodowe.
A szkoda…

Czytaj dalej

Reklamy

Tydzień IV – Aleksander Dumas, „Trzej muszkieterowie”

Sam się dziwię jak to się stało, że przez te wszystkie lata pochłaniania książek nigdy nie przeczytałem Trzech muszkieterów. Co prawda sama historia – tak mniej więcej – była mi znana: że muszkieterowie, że Atos, Portos, Aramis i d’Artagnan, że Milady, Rochefort i Richelieu, że „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i powieść płaszcza i szpady, że pościgi, pojedynki i przygoda, ale wszystko to tak naprawdę było koślawym remiksem obejrzanych filmów (raczej gorszych, niż lepszych), obiegowych opinii i rozmaitych tekstów kultury, które wpisując się w recepcję powieści Dumasa wyrządzały jej więcej krzywdy, aniżeli działały na jej korzyść. Chlubnym wyjątkiem jest tu fenomenalna powieść Reverte’a Klub Dumas, która składa wspaniały hołd Muszkieterom, ale do niej jeszcze w naszym zestawieniu dojdziemy.

Czytaj dalej

Arnold, As i sir Olivier, czyli na tropach Hamleta!

W trzecim tygodniu naszych czytelniczych zmagań poznaliśmy najsłynniejszą chyba tragedię niejakiego Szekspira – czyli Hamleta, dziś natomiast mam dla Was w ramach cyklu „Wokół książek” propozycję 12 najciekawszych, moim zdaniem, nawiązań do opowieści o młodym księciu pewnego państwa, w którym – jak wiadomo – źle się dzieje!
A może nawet coś gnije…
Co by to nie było – zapraszam na, jakkolwiek to zabrzmi, Top12 Hamletów :).

Czytaj dalej

Tydzień III – William Szekspir, „Hamlet”

Niech ryczy z bólu ranny łoś,
Zwierz zdrów przebiega knieje,
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.
To są zwyczajne dzieje.

Dziś – wyjątkowo – zaczynamy nie od pierwszego zdania, a od poetyckiego czterowiersza wypowiadanego przez księcia Hamleta w 2 scenie aktu III. To chyba najbardziej poetycka wypowiedź w całej tragedii, która na długo po zakończeniu lektury dźwięczy w uszach. Co ciekawe, w oryginale pojawia się nie łoś, a jeleń, ale poetyka przekładu dopuszcza takie zmiany.
Czytaj dalej

Cztery twarze K.

Nikogo, kto choć przez chwilę miał w rękach Proces Kafki i dobrnął choćby do końca pierwszego rozdziału, dziwić nie powinno, że przeniesienie na ekran – czy to mały, czy duży – historii Józefa K. wcale nie jest łatwym zadaniem. Na szczęście filmowcy, którzy jednak spróbowali się zmierzyć z powieścią Kafki, poradzili sobie znacznie lepiej niż ci, którzy brali się za bary z Mistrzem i Małgorzatą i choć żadna z dotychczasowych ekranizacji, moim zdaniem, literackiemu pierwowzorowi nie dorasta nawet do kolan, to jednak nasz drogi Józef K. doczekał się kilku filmowych portretów, które pozwalają na niego spojrzeć w bardzo różny sposób.

Czytaj dalej

Tydzień II – Franz Kafka, „Proces”

Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił został pewnego ranka po prostu aresztowany.

Pisałem coś ostatnio o pierwszym zdaniu, prawda? No to teraz mamy rozpoczęcie w jeszcze bardziej poruszającym stylu – nie wiem jak Was, ale mnie ono uderza do głębi i na wskroś. Nieważne, czy autor igra sobie tylko z nami, celowo mamiąc nas tym, że Józef K. „nic złego nie popełnił”, żebyśmy mogli mu później kibicować, czy faktycznie K. jest niewinny – w co, swoją drogą, chcę wierzyć. Ważne, że takie rozpoczęcia uderza w zakorzenione gdzieś z tyłu mojej głowy lęki, strachy i obawy – że przyjdzie chwila, kiedy będę zupełnie bezradny, kiedy nic nie będę mógł zrobić, a rzecz, z którą przyjdzie mi się mierzyć, będzie nie tylko ponad moje siły, ale też zupełnie jej nie zrozumiem – swoją drogą: czy nie macie tak każdego dnia?
Czytaj dalej